Top

Pielgrzymki po Polsce

Helena Kowalska

Zanim Helena Kowalska została świętą Faustyną, była zwykłą dziewczyną z centralnej Polski. W realiach początków dwudziestego wieku oznaczało to, że pójdzie na służbę do obcych ludzi.

Łódź czasu przemian

A skoro przyszła zakonnica pochodziła z centralnej Polski, to najbliższym dużym miastem była Łódź. Helena Kowalska przeprowadziła się tam w 1922 roku, mając 17 lat. Rzeczpospolita niedawno odzyskała niepodległość, a Łódź, obok Warszawy, należała do największych miast Polski, daleko w tyle zostawiając Kraków. Za okupacji niemieckiej w czasie I wojny światowej doszło do dewastacji lokalnych majątków i degradacji przemysłu. Słynna łódzka przedsiębiorczość XIX wieku, opisywana szeroko w „Ziemi Obiecanej”, musiała radzić sobie ze zniszczeniami: w mieście zaczęły powstawać nowoczesne szpitale, a dla dzieci wprowadzono obowiązek szkolny. Do tej nowej, dynamicznej Łodzi, tuż po odzyskaniu niepodległości, na służbę przyjechała Helena Kowalska, a także dwie jej siostry.

Faustyna w Łodzi

Pomoc domowa nie była nowym zajęciem dla Heleny. Chociaż przyjeżdżając do Łodzi miała zaledwie 17 lat, to już wcześniej była na służbie. Nie był to jednak wybór jej serca – bezskutecznie prosiła rodziców o możliwość wstąpienia do klasztoru. Posłuszna jednak decyzji ojca poszła do pracy.

Krośnieńska 9

Pierwsze łódzkie lokum przyszłej świętej to dom jej wuja Michała Rapackiego przy Krośnieńskiej. Zaczęła też pracę dla kobiet żyjących w duchu reguły św. Franciszka. Nawet na ich tle wybijała się jednak pobożnością: jednym z warunków, które postawiła im zaczynając pracę było umożliwienie jej uczestnictwa w codziennej Eucharystii. Zarobione u tercjarek pieniądze pozwalały jej na utrzymanie, a pozostałe środki wysyłała rodzicom.

Abramowskiego 29

W kolejnym roku otrzymała nową propozycję pracy oddalonej o 3 kilometry w stronę centrum wobec mieszkania wuja. Tam pomagała przy prowadzeniu domu właścicielki sklepu spożywczego. Faustyna była bardzo lubiana przez jej dzieci i doceniana przez chlebodawczynię. Szczególnie przypadła im do gustu dzięki skromności i sumienności w wykonywaniu obowiązków.

Katedra

Trzy siostry Kowalskie służyły w domach nieopodal siebie. Ich miejscem spotkań była Katedra Łódzka. Tam razem chodziły na niedzielną Mszę, a w tygodniu świątynię Helena nawiedzała samodzielnie. Niedziela był jedynym dniem, kiedy siostry miały trochę wolnego czasu. Ich wyjścia na wspólne Eucharystie odznaczały się więc radosnymi rozmowami i czasem spędzonym razem. To w tej katedrze w 1923 roku padła krzyżem i posłuchała głosu Jezusa nakazującego jej wyjechać do Warszawy i wstąpić do klasztoru. Wydarzenie to miało miejsce po balu w Parku Słowackiego.

Park Słowackiego

A w zasadzie „Wenecji”, bo tak za życia Heleny Kowalskiej nazywał się obecny Park Słowackiego. To w tym miejscu Helena otrzymała konkretny impuls do działania. Ale po kolei: razem z siostrami wybrała się na wieczorną zabawę do Wenecji, było to miejsce niezwykle uczęszczane przez Łodzian, codziennie urządzano tam koncerty i bale. Przyszła święta nie spędziła jednak w parku długiego czasu, zaraz po wejściu na parkiet opuściła zgromadzenie i udała się do katedry. Tam padła na posadzkę i usłyszała: „Jedź natychmiast do Warszawy, tam wstąpisz do klasztoru”. Tak przedstawiła całą sytuację w „Dzienniczku”: „w chwili, kiedy zaczęłam tańczyć ujrzałam Jezusa obok, Jezusa umęczonego, obnażonego z szat, okrytego całego ranami, który mi powiedział te słowa: <Dokąd cię cierpiał będę i dokąd Mnie zwodzić będziesz?> W tej chwili umilkła wdzięczna muzyka, znikło sprzed oczu moich towarzystwo, w którym się znajdowałam, pozostał Jezus i ja”.

Znów Krośnieńska 9

Ten krótki, łódzki epizod w życiu św. Faustyny spowodował, że miasto ofiarowano opiece świętej wizjonerki. Dodatkowo, od trzech lat, w domu, w którym na początku pobytu w Łodzi mieszkała Helena, zamieszkały siostry z jej Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Znajduje się on w bezpośrednim sąsiedztwie dawnej Wenecji. Jak to historia lubi zataczać kręgi…

Z wykształcenia historyk, z powołania mąż i ojciec, w Misji Travel od stycznia 2019 roku. Pracuje w Krakowie, ale poznańskie biuro zna jak własną kieszeń. Lubi podróżować do krain na styku kultur: Pomorze, Śląsk, Galicja, Istria. W tekstach stara się znaleźć miejsce spotkania Boga z człowiekiem. W kuchni uznaje panowanie żony.

zostaw komentarze