Top

Pielgrzymki po Polsce

Niepokalanów

Czy wiesz, że największy klasztor na świecie mieścił się w granicach naszego kraju? Niepokalanów, bo o nim mowa, w przeddzień II wojny światowej był u szczytu rozwoju. Pracowało tu 700 braci zakonnych! Były nawet plany budowy lotniska na potrzeby wydawnictwa. Jak  jest historia tego miejsca?

Początki Niepokalanowa

Niepokalanów to franciszkański klasztor położony w miejscowości Teresin, oddalonej ok. 50 km od centrum Warszawy. Klasztor został założony przez św. Maksymiliana Kolbe w 1927 roku.

Powodem powstania ogromnego klasztoru był przede wszystkim dynamiczny rozwój prowadzonego przez świętego Maksymiliana wydawnictwa. Głównym dziełem wydawniczym było pismo „Rycerz Niepokalanej”. Godnym uwagi jest fakt, że kierowany był do szerokich mas społecznych.

Początkowo wydawnictwo prowadziło swoją działalność w Grodnie przy tamtejszym klasztorze. W dzieło rozwoju i poszukiwania nowej przestrzeni na wydawnictwo zaangażowany był także brat świętego Maksymiliana, ojciec Alfons.

Niesamowity zbieg okoliczności

Wybierając siedzibę wydawnictwa, zastanawiano się między Warszawą a Krakowem. Jednakże finalnie, wskutek wyjątkowych okoliczności, św. Maksymilian otrzymuje teren od księcia Jana Druckiego-Lubeckiego. Było to w miejscu dzisiejszego Niepokalanowa. Decyzja o przyjęciu darowizny zapadła podczas kapituły prowincjonalnej, która odbyła się w dniach 19-21 lipca 1927 r. w Krakowie. Już 6 sierpnia została poświęcona figura Matki Bożej Niepokalanej, która została ustawiona na nowym terenie.

Z pewnością ustawiona figura ma swój udział w tej historii. Zakon bowiem nie chciał się zgodzić na wieczyste msze święte w intencji ofiarodawcy. Z tego powodu nie doszło do porozumienia między ofiarodawcą a zakonem.

Przy ostatniej rozmowie, książę zapytał, co ma uczynić z postawioną figurą. Ojciec Maksymilian odpowiedział: „Ofiarujemy tę figurkę księciu. Niech tam pozostanie”. Wówczas książę zmienił swoją decyzję,  mówiąc: „To pozostańcie i wy. Pole ofiaruję bez żadnych zobowiązań”.

Niewiele więc brakowało, a inwestycja byłaby wstrzymana. Inną ciekawostką jest, że akt notarialny został podpisany dopiero w latach pięćdziesiątych, i to w Nowym Jorku.

Na ostateczne założenie nowego klasztoru potrzebna była zgoda Stolicy Apostolskiej. Klasztor dom zakonny w Teresinie, w diecezji warszawskiej, erygował kanonicznie delegat generalny oo. franciszkanów, o. Francesco Saverio d’Ambrosio dnia 31.10.1927 r.

Początek prac

Takie były początki lokacji nowego klasztoru-wydawnictwa. Teraz rozpoczęły się prace budowlane i transport sprzętu wydawniczego z Grodna. Jako pierwszą wybudowano kaplicę, która do dziś znajduje się w tym samym miejscu. Pracami budowlanymi kierował br. Zenon Żebrowski. Budowano głównie z drewnianych desek, z resztą przywiezionych także z okolic Grodna.

Pierwszą Mszę świętą w nowej kaplicy o. Maksymilian odprawił w sobotę 12 listopada 1927 r. W drugiej połowie listopada 1927 r. z przywieziono z Grodna sprzęt i maszyny drukarskie. Przyjechało także 18 braci zakonnych i 2 kapłanów: o. Maksymilian oraz o. Alfons.

Niczym święty Franciszek

Przed wyjazdem o. Maksymilian odprawił Mszę Świętą, podczas której wezwał braci do całkowitego oddania się Niepokalanej. Mówił: „wszystko, co jest i będzie w Niepokalanowie, to Jej własność”. Był co do tego wyjątkowo wymagający. „W tym klasztorze poświęcenie się nasze musi być całkowite. Będzie tam bardzo ubogo. Bo wedle ducha św. Franciszka. Dużo będzie pracy, wiele cierpień i wszelkich niewygód. Niepokalanów musi być wzorem życia zakonnego”. Poświęcenie Niepokalanowa odbyło się 7 grudnia 1927 roku, w pierwsze w Niepokalanowie święto Niepokalanego Poczęcia NMP. Uroczystego poświęcenia dokonał prowincjał o. Kornel Czupryk.

Ważne jest, że wydawnictwo rozkwitało w nowej siedzibie. W związku z tym nakłady „Rycerza Niepokalanej” osiągały rekordowe ilości, a zabudowania się powiększały. Dziś jest to wielki kompleks, który, bez wątpienia, warto odwiedzić, by zgłębić wielkie dzieło św. Maksymiliana. Pomoże to zrozumieć, że był on prawdziwym Bożym Szaleńcem, Szaleńcem Niepokalanej.

Jesteście gotowi wyruszyć w podróż śladami św. Maksymiliana?

Pochodzimy z różnych regionów, znamy różne języki i gwary. Nasza ekipa to zgrany zespół, który łączy miłość do podróżowania i odkrywania nowych zakątków. Każdy z nas ma inne pasje, inne doświadczenie, a wszystko po to, by nasze podejście do turystyki było zawsze kreatywne. Uwielbiamy wspólne, aktywne wypady za miasto, a kiedy już z nich wrócimy, chętnie dzielimy się z Wami naszymi przeżyciami.

zostaw komentarze