Top

Pielgrzymki po Polsce

Michał Kozal

Mistrz męczenników, patron trudnych czasów i orędownik uciśnionych. Kim był Michał Kozal – człowiek o wielkiej dobroci, który z głodnym dzielił się wszystkim, co miał?

Jak to się zaczęło?

Michał Kozal urodził się w niewielkiej wsi, w powiecie krotoszyńskim. Uczęszczał do niemieckojęzycznego gimnazjum i tam aktywnie działał w tajnym Towarzystwie im. Tomasza Zana. Z zachowanych dokumentów wynika, że piastował funkcję prezesa, a jako uczeń trzeciej klasy brał udział w strajku przeciwko przymusowej germanizacji w Wielkopolsce. Osiągnął dobre wynik egzaminu maturalnego i miał możliwość otrzymania stypendium od pruskiego rządu. Zdecydował się jednak, w 1914 r., wstąpić do Seminarium Duchownego w Poznaniu. Święcenia kapłańskie otrzymał 23.02.1918 r. – w katedrze gnieźnieńskiej.

Sługa sług

Po nagłej śmierci ojca pracował jako wikariusz w różnych parafiach. Był dobrym księdzem, który z radością głosił Słowo Boże. Charakteryzował się także uczynnością i miłosierdziem wobec wiernych. W uznaniu dla jego posługi, w 1927 r., prymas Polski mianował go ojcem duchownym seminarium w Gnieźnie. Już kilkanaście lat później został biskupem pomocniczym we Włocławku.

Początki

Od pierwszych dni posługi biskup zyskał sobie szczere oddanie i szacunek pośród księży. Wiódł zwyczajne życie, był nieustannie głodny wiedzy i nie bał się podejmować tematów politycznych. Po wybuchu wojny biskup pozostał blisko swoich wiernych, aby nieść religijną pociechę. Mieszkał w seminarium duchownym, dlatego też można było go spotkać, kiedy przemierzał drogę do pobliskiego klasztoru oo. reformatorów. Podczas wojny wiele godzin spędzał w konfesjonale, który był licznie oblegany przez mieszkańców.

Starcia z władzą w obronie wiernych

W październiku 1939 r. rozpoczęły się aresztowania duchowieństwa Włocławka. Biskup Kozal interweniował w tej sprawie u władz niemieckich, ponieważ księża nauczali nie tylko religii, ale i innych przedmiotów – bez rezultatu. Był kilkukrotnie wzywany przez gestapo, którzy żądali przedstawienia spisu księży, podania godzin nabożeństw oraz nakazali głoszenia kazań po niemiecku. Spotkało się to z dużym sprzeciwem biskupa, ponieważ parafianie nie znali języka.

7 listopada 1939 r. biskup został aresztowany wraz z innymi 44 osobami. Nawet w momencie aresztowania nie tracił poczucia godności i starał się pocieszać innych. Biskup miał możliwość odprawiania niedzielnej Mszy Św., ale nie mógł porozumiewać się z innymi więźniami. Wspólna Msza była wielkim pocieszeniem dla więzionych księży. W styczniu 1940 r. zostali przewiezieni do wsi Ląd, w powiecie konińskim. W dawnym opactwie cysterskim stworzono przejściowy obóz dla księży, gdzie biskup Kozal mógł prowadzić kurs teologii dla niewielkiej grupy księży. Nawet w tym trudnym czasie serdecznie troszczył się o losy swoich współbraci i wykazywał wielką uprzejmością i prostolinijnością.

W obozie

3 kwietnia 1941 r. biskup został przewieziony do obozu koncentracyjnego w Inowrocławiu, gdzie oprócz szykan, znęcano się fizycznie nad więźniami. Szczególnie cierpiał ksiądz Michał. Kilkanaście dni później czekał go przejazd do Dachau, gdzie znajdowało się wielu wcześniejszych towarzyszy niedoli.

Biskup był znany w całym obozie. Dzielił się, i tak już niewielkim, posiłkami ze słabszymi od siebie. Wybrał prace na plantacji ziół leczniczych, gdzie dla polskich księży nie było dodatkowego chleba. Zimą 1942 r., złagodzono dyscyplinę w obozie i więźniowie otrzymywali paczki żywnościowe. Nawet wtedy ks. Michał dzieli się wszystkim, co otrzymywał. W tym czasie wybucha epidemia tyfusu – biskup zmarł w obozowym szpitalu 26.01.1943 r.

Proces beatyfikacji

W latach 60. rozpoczął się proces potwierdzający świętość życia biskupa Kozala, a 14.06.1987 papież Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Polski, beatyfikował w Warszawie ks. Michała. Wspomnienie błogosławionego odbywa się 14 czerwca.

Biskup Michał Kozal jest od 2002 patronem miasta Włocławka, a w mieście można zobaczyć pamiątkową tablicę z sentencją błogosławionego „Od przegranej orężnej bardziej przeraża upadek ducha u ludzi”.

Pochodzimy z różnych regionów, znamy różne języki i gwary. Nasza ekipa to zgrany zespół, który łączy miłość do podróżowania i odkrywania nowych zakątków. Każdy z nas ma inne pasje, inne doświadczenie, a wszystko po to, by nasze podejście do turystyki było zawsze kreatywne. Uwielbiamy wspólne, aktywne wypady za miasto, a kiedy już z nich wrócimy, chętnie dzielimy się z Wami naszymi przeżyciami.

zostaw komentarze